Zagłada roku 2012

Dawid Markowski

Sybilla, Nostradamus, Majowie – kolejne przepowiednie wieszczą rychły koniec świata. Czy są powody, by się bać?

Proroctwo Oriona – 
czyli ratuj się kto może!

W roku 2012 ludzkość stanie w obliczu zagłady. Trzęsienia ziemi o niespotykanej sile i ogromne fale zniszczą naszą cywilizację. Europa i Ameryka Północna przesuną się do strefy polarnej. W apokalipsie zginie prawie cała ludzkość. Oto przepowiednie Majów i Egipcjan, potomków legendarnej Atlantydy. (frag. książki Proroctwo Oriona na rok 2012)

Patrick Geryl, belgijski astrofizyk amator, ogłosił w książce Proroctwo Oriona na rok 2012 hipotezę, że koniec świata nastąpi 21 grudnia 2012 roku. Autor twierdzi, że przeprowadził badania naukowe, które wskazują, że w roku 2012 Słońce osiągnie szczyt aktywności, co ma spowodować zmiany w polu magnetycznym Ziemi. Trop ten ma potwierdzać kalendarz Majów. Zapisy odnalezione w starożytnych kodach mówią, że 21 grudnia 2012 r. planety Wenus i Mars wraz z konstelacją Oriona znajdą się dokładnie w tej samej pozycji co w roku 9792 p.n.e. – wtedy miało dojść do podobnego kataklizmu, który doprowadził do całkowitego zniszczenia potężnej Atlantydy. W dodatku kalendarz Majów kończy się na dacie 13.0.0.0.0, co w przeliczeniu na nasz kalendarz daje 21 grudnia 2012 roku.

Na tej podstawie Geryl doszedł do wniosku, że pomiędzy 19 a 21 grudnia dojdzie do potężnego wybuchu słonecznego, który w ciągu kilku godzin dosięgnie Ziemi. Wokół naszej planety powstanie chmura plazmy, a pole magnetyczne odwróci się, w wyniku czego Ziemia w ciągu jednego dnia zacznie obracać się w przeciwnym kierunku. Będzie to miało straszliwe konsekwencje: dojdzie do trzęsień ziemi niszczących całe miasta, przesunięć kontynentów i fatalnych w skutkach powodzi powodowanych przez gigantyczne fale tsunami. Po katastrofie Słońce będzie wschodzić na zachodzie.

Astrofizycy potwierdzają, że mniej więcej w czasie wskazywanym przez Geryla rzeczywiście dojdzie do zmian w polu magnetycznym słońca. Wskazują jednak, że jest to zupełnie normalne zdarzenie, które powtarza się mniej więcej co 11 lat. Z kolei znawcy kultury Majów zaznaczają, że rok 2012 nie miał szczególnego znaczenia dla tego ludu. Układ gwiazd 21 grudnia nie będzie należał do szczególnie rzadkich. Powtarzał się trzykrotnie w ciągu ostatnich 200 lat. Dodają również, że Majowie postrzegali czas nie liniowo, jak my, ale cyklicznie, więc na pewno nie przewidywali żadnej zagłady. To, co według Geryla ma być końcem świata, według Majów będzie raczej końcem jednej ery i początkiem kolejnej. Czymś przypominającym przejście jednego tysiąclecia w drugie.

Na koniec ciekawostka. Po śmierci króla Majów, Pacala, jego syn zarządził, że święto ku czci ojca ma się odbyć – w przeliczeniu na nasz kalendarz – za około… 4 tysiące lat. Wygląda na to, że Majowie jednak nie przewidywali końca świata w 2012 roku. Gdy dwa lata temu dziennikarze z Zachodu, przejęci teoriami o zbliżającej się zagładzie, dotarli do potomków Majów mieszkających w Meksyku, ci byli zszokowani informacją, że jakiś koniec świata w ogóle ma nastąpić. Czegoś takiego po prostu nie ma w filozofii i religii Majów.     

Nostradamus – czyli zemsta za śmierć bliskich

Michael de Nostredame, znany szerzej jako Nostradamus, żył w XVI w. we Francji. Z pochodzenia był Żydem. Zajmował się medycyną, astrologią i matematyką. Zyskał rozgłos publikując Centurie, czyli rymowane czterowiersze zawierające przepowiednie. Według swoich zwolenników przewidział wiele z najważniejszych wydarzeń historycznych. Wśród nich m.in.: dojście do władzy Napoleona, upadek Adolfa Hitlera i Mussoliniego, wybuch obu wojen światowych, wynalezienie i użycie bomby atomowej, zamach na Johna F. Kennedy’ego, lądowanie na Księżycu, śmierć księżnej Diany, zniszczenie wież World Trade Center, a nawet katastrofę polskiego samolotu rządowego w Smoleńsku.

I wtem wielki ptak 
metalowy upadnie
a na nim znajdować się będą osoby ważne kraju 
niezwyciężonego

a na kraj ogarnięty 
chaosem i żałobą

wrogi najeźdźca 
ze wschodu uderzy
Nostradamus

Przeciwnicy traktowania poważnie przepowiedni Nostradamusa podkreślają, że zostały one skonstruowane tak, iż można pod nie podciągnąć dowolne wydarzenie. Dodają, że wizje klęsk pojawiły się w umyśle pisarza po tym, jak w okrutny sposób zabito mu żonę i dwoje dzieci. Od tej pory twórca pesymistycznej wizji świata szczególnie umiłował sobie przewidywanie ludzkiej zagłady.

Na podstawie proroctw Nostradamusa jeden z rosyjskich badaczy, Witalij Chozjaszew, ogłosił, że za około 2 miesiące dojdzie do zderzenia z Ziemią ogromnej asteroidy. – Przez trzy dni i trzy noce będzie z nieba spadać wielki ogień, a potem nastąpią wielkie trzęsienia ziemi. –  cytował Nostradamusa, dodając, że jest przerażony ogromem katastrofy, która ma się wydarzyć. – To zmieni całą planetę – mówił.
Spokojnie, te rewelacje pochodzą z rosyjskiej prasy. Z 2009 roku.     

Sybilla – czyli ile ich właściwie było?

Straszne wojny świat pustoszyć będą. Po pierwszej powszechnej wojnie na początku dwudziestego wieku od narodzenia Chrystusa druga wybuchnie tak rychło, że dziecię płci męskiej zrodzone w roku zakończenia pierwszej zdąży jeno dorosnąć do stanu wojskowego i na tę wojnę pójdzie. W tę wojnę wyginą kuropatwy na mrozie i wyginie naród wybrany, [...] palony żywcem jako kłody drzewa.
Sybilla

Sybilla to starożytna wieszczka, która w ekstazie, pod wpływem narkotycznego natchnienia, przepowiadała przyszłość. Początkowo istniała jedna Sybilla, później jednak ich liczba zwiększyła się do około dziesięciu. Sylwetki pięciu z nich Michał Anioł umieścił w Kaplicy Sykstyńskiej obok proroków Starego Testamentu.

Do najbardziej czczonych Sybilli należała prorokini z Erytrei,  Sybilla Kumańska. Księgi jej autorstwa odgrywały ważną rolę w życiu politycznym i religijnym Rzymian. Przechowywano je w świątyni Jowisza Kapitolińskiego pod opieką kapłanów, by w trudnych okresach szukać w nich rady. Tyle legenda. Księgi spłonęły w 83 roku p.n.e., ale powstawały nowe. Sybillistyka stała się wkrótce gatunkiem literackim. Posługiwali się nią Żydzi i chrześcijanie.

Popularność przepowiedni sybillińskich przetrwała do czasów współczesnych. W jednej z krążących w Internecie ksiąg Sybilla wraz z królem Salomonem zapowiada wielki dzień gniewu i koniec świata. Nie ma tam dokładnej daty, za to wymienionych jest wiele znaków, które ów dzień poprzedzą. Trudno nie odnieść wrażenia, że opisują one naszą rzeczywistość: rozwody, praca w niedzielę, odejście ludzi od Kościoła…

Znawcy tematu nie mają jednak wątpliwości, że odniesienia do XX wieku, jakie znajdujemy w przepowiedniach Sybilli – takie jak choćby o obu wojnach światowych – nie są efektem wizjonerskich uniesień jednej ze starożytnych czy średniowiecznych autorek, lecz wzorowaną na nich współczesną przeróbką. __