Slow life – czyli cieszmy się życiem

Tomasz Bogowski

Story

 

 

 

Biegniemy i zdobywamy, walczymy i zwyciężamy. Pod koniec dnia zostaje tylko zmęczenie i kilka krótkich myśli o tym, co jutro. Brak nam jednak satysfakcji, spełnienia i prostej radości z tego, co wokół. Tak mówią o nas, o chrześcijanach.

 

Zwolnij
Nie ukrywajmy, żyjemy często „na modłę tego świata”. Jedyne, co nas odróżnia od reszty, to może bardziej moralne życie i niedzielne przedpołudnie spędzone w kościele. W pracy natomiast tak samo rozpychamy się łokciami, mamy tendencję do popadania w nałogi i żyjemy narzekaniem oraz oczekiwaniem na lepsze jutro. Nie potrafisz cieszyć się życiem? Zadaj sobie zatem pytanie, czy żyjesz naprawdę? Pan Jezus przyszedł, aby Jego owce obfitowały. Jeśli ciągle jesteś zmęczony, nie masz na nic czasu, a stres zjada większość twojej radości, to mam dla ciebie kilka rad.

Po pierwsze i najważniejsze, przyjdź do Boga. Być może już dawno tego nie robiłeś i poczucie winy z tego powodu coraz bardziej cię od Niego oddala. Zrób to dziś, za chwilę, nie odkładaj do jutra. Powiedz Bogu o swoich trudnościach, walce, braku czasu na to, co ważne. Po prostu wyżal się, bo Jezus zaprosił wszystkich, którzy są spracowani i zmęczeni, by przyszli do Niego ze swoim ciężarem. Obiecał też ukojenie, jakiego nie da żadna chwilowa odskocznia ani żaden terapeuta. Myślisz, że Bóg nie wiedział, że nastąpią czasy korporacji i wyśrubowanych planów sprzedaży? Jego słowa są dziś może nawet bardziej aktualne niż w czasach, w których zostały wypowiedziane.


Zaplanuj
Aby zacząć cieszyć się życiem musimy mieć pewność, że mamy na to czas. Uwaga – masz na to czas! Kluczem jest umiejętne planowanie i rezygnacja z zadań, które równie dobrze może wykonać ktoś inny. Jeśli jeszcze nie umiesz żyć według kalendarza, naucz się tego. Zapisuj wydarzenia i planuj dni, tygodnie oraz miesiące. Trzymaj się planu, wyróżniając czas na pracę, odpoczynek, aktywności społeczne, rozwój osobisty i co najważniejsze – czas dla Boga. Biblia mówi, aby czcić Boga tym, co mamy najlepszego. Jednak my nie potrafimy myśleć o czasie jako o najważniejszym z dóbr, które posiadamy! Spróbuj zacząć poranek pół godziny wcześniej, przy kubku dobrej kawy porozmawiaj z Bogiem i poczytaj Biblię. To nastawi cię dobrze psychicznie na cały dzień, ale przede wszystkim przypomni o celu, dla jakiego żyjesz. W świetle Bożego planu wiele rzeczy zaczyna stawać się śmiesznie małymi. Ważne, aby na swoją codzienność patrzeć z Bożej perspektywy.


Zaufaj
Bóg ma najlepszy plan dla naszego życia. Mamy problem z tym stwierdzeniem, bo często Boży plan nie pokrywa się z naszym. Walczymy ze sobą i z Bogiem wierząc, że nasz plan jest lepszy. Czasem niestety musimy dostać klapsa i zrozumieć, że dobry Ojciec wie od nas lepiej, co jest dla nas dobre. Z tej perspektywy warto spojrzeć na życie i jasno podkreślić, że Bóg chce, abyśmy się życiem cieszyli. Ono nie jest bowiem tylko pielgrzymką na kolanach, tyłem i po rowach, chociaż i takie momenty się w nim zdarzają. Jest przede wszystkim budowaniem więzi z Ojcem, który cieszy się, gdy Jego dzieci są szczęśliwe. Pamiętajmy, że nasze szczęście nie jest jedynym Bożym zamiarem. Kaznodzieja Salomon w podsumowaniu wszystkich swoich rozważań o marności stwierdził, że dobrą rzeczą jest jeść, pić, używać życia małżeńskiego i cieszyć się z małych rzeczy. A za co ty ostatnio, nie licząc modlitwy po posiłku, szczerze podziękowałeś Bogu?


Zawdzięczaj
Zawsze uśmiecham się i dziękuję Bogu, gdy piję dobrą kawę. Zawsze jestem pełen uwielbienia, gdy niebo nabiera pięknych kolorów, a wiosenne bądź jesienne barwy zdobią horyzont. Doceniam każdą chwilę spędzoną z rodziną i przyjaciółmi, wysysając z tych spotkań najwięcej, jak potrafię. Potrafię dziękować Bogu za dobrą muzykę, smaczne jedzenie, za niezawodny sprzęt, na którym pracuję oraz samochód, którym jeżdżę. „Za wszystko dziękujcie” – mówi Pismo Święte. Nie wchodząc głęboko w znaczenie tego wersetu, myślę, że Bogu podoba się, gdy dziękujemy Mu nawet za najbardziej błahe sprawy, wiedząc że to On jest źródłem wszystkiego, co dobre w naszym życiu. Wdzięczność to jedna z cech ruchu nazywanego slow life (ang. slow – powolne, life – życie). Idea cieszenia się małymi rzeczami, życiem pełnym przyjemności i odpoczynku, docenianiem tego, co się posiada, staje się coraz bardziej popularna, nie tylko wśród chrześcijan. Powolne celebrowanie życia promuje także blog jednego z naszych redaktorów: www.napauzie.blogspot.com. Warto zajrzeć tam po więcej informacji. Zatrzymaj się, poczytaj, pomyśl i ciesz się tym, co dał ci Stwórca.