Boże prowadzenie

Boże prowadzenie

Wojciech Trybek w kategorii Dobre Słowo w czwartek, 20 września 2012


Zbory zaś utwierdzały się w wierze i z każdym dniem rosły w liczbę. I przeszli przez frygijską i galacką krainę, ponieważ Duch Święty przeszkodził w głoszeniu Słowa Bożego w Azji. A gdy przyszli ku Mizji, chcieli pójść do Bitynii, lecz Duch Jezusa nie pozwolił im; minąwszy Mizję, doszli do Troady. I miał Paweł w nocy widzenie: Jakiś Macedończyk stał i prosił go, mówiąc: Przepraw się do Macedonii i pomóż nam. Gdy tylko ujrzał to widzenie, staraliśmy się zaraz wyruszyć do Macedonii, wnioskując, iż nas Bóg powołał, abyśmy im zwiastowali dobrą nowinę. Dzieje Apostolskie 16, 5-10
O Bożym prowadzeniu mówiono już wielokrotnie. Oczywiście można mówić o różnych aspektach Bożego prowadzena, ale dzisiaj chciałby wskazać na jedynie dwa z nich. Może dlatego, że mówi się o nich nie za często, ale także dlatego, że w naszym osobistym życiu są niezwykle istotne.

W Dziejach Apostolskich zapisana jest bardzo znana historia, opisująca jak Apostoł Paweł, prowadzony przez Ducha Świętego, zaczął głosić w Macedonii. Jest w tej historii wiele mądrości i ważnych informacji. Ja natomiast tylko na dwie z nich chciałbym zwrócić uwagę.

1. Apostoł Paweł został zatrzymany przez Ducha Świętego. Szedł głosić Słowo Boże, a na drodze tego zamysłu i planu stanął sam Bóg. Ileż to razy uznalibyśmy to za demoniczne, diabelskie działanie. Jak Bóg może przeszkodzić w głoszeniu Dobrej Nowiny? Uważam, że może, ale tylko z jednego powodu - ma dla nas lepsze rozwiązanie. Bóg nie staje na drodze aby obdzielić nas problemami, chorobami, niemocami. Wierzę natomiast w to, że czasami mówi, aby nie podejmować jakiś działań, ponieważ jest lepsza, doskonalsza droga.

Apostoł Paweł pisze także: „ja działam nie tak jakbym miał uderzać w próżnię” (1 List do Koryntian 9,26). Czasami działamy bardzo nieefektywnie. Działania, które podejmujemy nie są złe, nie można im zarzucić braku logiki, czy zasadności. Gdybyśmy jednak słuchali Boga, udałoby się zrobić więcej, szybciej i lepiej.

Pamiętam jednego doświadczonego pastora, który jakiś czas temu głosił w naszym zborze. Powiedział mi podczas wspólnej kolacji , ze już dzisiaj nie jeździ wszędzie, gdzie go poproszą ponieważ nie ma już tyle czasu i siły. Jest starszy, a wiec nie może już marnować czasu. Jeździ tylko tam, gdzie naprawdę pośle go Duch Święty. Jestem przekonany, że dzisiaj wiele zborów, wiele społeczności a także wielu wierzących, powinno dokonać w swoim życiu podobnej weryfikacji. Na ile pytamy Boga i słuchamy Go w podejmowaniu decyzji, a także podejmowaniu późniejszych działań?

2. Zwracając się do tej historii nie bez znaczenia rozpocząłem od wersetu 5. Mówi on o tym, ze w tym czasie zbory wzrastały, utwierdzały się w wierze. Jestem przekonany, że każde działanie według Bożego zamysłu jest efektywne, docieramy lepiej i dalej. Lecz to działanie według Bożego zamysłu ma także jeszcze jeden element. Są to właściwe owoce. Patrząc za siebie i swoje działanie powinniśmy widzieć rozwój, zachęcenie, podniesienie, utwierdzenie. Jeżeli idąc gdziekolwiek, nie widzimy właściwych owoców, nie widzimy tego, że w jakiś sposób przynosi to właściwe efekty, zastanówmy się. Czy aby na pewno Duch Święty nas prowadzi?

Jakiś czas temu miałem rozmowę z pewną osobą przekonującą mnie do tego, w jak cudowny sposób Bóg kieruje jej życiem, jakie daje jej objawienia, i jakie rzeczy czekają na nią w przyszłości. Prawdę mówiąc, nie miałbym powodów by wątpić w jej słowa, gdyby nie owoce
jakie mogłem zobaczyć. Rozbita rodzina, dzieci daleko od Boga, a ludzie którzy mają jakąkolwiek styczność z tą osobą, są poranieni, zdruzgotani i w wielkim zamieszaniu. Na pytanie tej osoby, czy widzę jak ją prowadzi Bóg, odpowiedziałem: Prowadzi cię duch, bez wątpienia, ale na pewno nie Święty.

Działając dla Boga i w Jego Królestwie uważam za istotne aby sprawdzić, czy aby na pewno Bóg nas do tego właśnie zachęca. Czy przypadkiem wszystkie okoliczności i sytuacje wokół nie krzyczą do nas, by zmienić kierunek lub zatrzymać się. Być może jest lepsza, doskonalsza droga. Ważne jest też, by popatrzeć za siebie. Co po sobie pozostawiamy? Sam nasz Zbawiciel mówi, że „po owocach poznamy” Jego uczniów. __